Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN
Kokebebe

Kokebebe

Idąc z Szerokiej na Szeroką, minąwszy Błotniki a potem Czutyk, wystarczy odbić z Rajsze w kierunku Gościńców i, nie wchodząc na Most przy ganeczkach, skręcić w Apteczną, minąć składy Icze-Mejera i Fajgele Awrum-Lejzers zajt, skąd przy Giełdzie w prawo i wzdłuż Lewartowskiej aż do Kokebebe. Na Czechów lepiej nie wchodzić i od razu pójść Za Ogród lub Piaskową na Piaski. Tym sposobem przejdzie się cały Lublin od Woli aż do kolei. Czytaj więcej

Lublin na zdjęciach Jana Bułhaka

Lublin na zdjęciach Jana Bułhaka

W sobotę, 4 lutego, minęła kolejna rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych polskich fotografików, Jana Bułhaka, zwanego ojcem polskiej fotografii. Z tej okazji przypominamy zbiór tekstów opublikowanych przez Pracownię Ikonografii Ośrodka w październiku zeszłego roku, na 140. rocznicę urodzin artysty. Czytaj więcej

Dziewczynka z pamiętnika

Dziewczynka z pamiętnika

O kim dzisiaj powinnam napisać? O małej Basi Brycman, która pojawia się na kilka sekund w przedwojennym filmie o Kurowie i zawadiacko uśmiecha się w ostatniej scenie? O Andzi Borensztajn, która kilka dni przed wybuchem wojny w rozmowie ze swoją koleżanką przewidziała swój los, mówiąc, że jeżeli wojna wybuchnie, to ona jej nie przeżyje? O dwunastoletniej, niebieskookiej Gabrysi, która poprosiła swoją opiekunkę o truciznę, bo wiedziała, co Niemcy robią z Żydami we Lwowie? O małym braciszku Małki Najmark, którego ta nie mogła zabrać ze sobą do kryjówki? A może o dziewczynce, która spoglądała na świat przez okno kamienicy stojącej do dzisiaj przy ulicy Radziwiłłowskiej 5 w Lublinie? Czytaj więcej

Głośniej nad Spółdomem

Głośniej nad Spółdomem

Przed II wojną światową Spółdom stał się dumą i wzorem żydowskiej spółdzielczości, a z czasem najlepszym przykładem żydowsko-polskiej współpracy. Chociaż był dziełem ludzi o skrajnie różnych poglądach, nie było w nim miejsca na walkę polityczną. Celem spółdzielni była budowa tanich i nowoczesnych mieszkań, które będą wspólnym domem ludzi różnych przekonań i religii. Twórcą i spiritus movens Spółdomu był Lejb Geliebter. Jego talenty organizacyjne przewyższały wszystkich w Lublinie i skrojone były chyba na potrzeby znacznie większego i zamożniejszego miasta. Mierzył wysoko, a w snutych przez siebie planach sięgał coraz wyżej i dalej i jakimś nadludzkim wysiłkiem piął się na szczyt. Będąc na samej górze, potknął się, a wraz z jego talentem wypaliły się na zawsze ambitne plany Spółdomu.

Czytaj więcej

Ostatni bundowiec

Ostatni bundowiec

Siedemnastego grudnia 2011 roku w Tel Awiwie zmarł 89-letni Josef Fraind. Dokładnie 5 lat wcześniej udzielił drugiego i zarazem ostatniego wywiadu w ramach programu Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, podczas którego opowiadał o swoim rodzinnym Lublinie, koszmarze wojny, zniszczeniu polskich Żydów i utracie bliskich oraz zbrodniach nazizmu i komunizmu. Przede wszystkim mówił jednak o Bundzie, który był dla niego „nie tylko partią, ale rodziną”. To Bund, partia lewicowa i zasadniczo antykomunistyczna, jego młodzieżówki i szereg powiązanych z partią organizacji dały mu edukację, ukształtowały go, nauczyły odpowiedzialności i uwrażliwiły na sprawy społeczne. Bundowi poświęcił całe swoje życie i chociaż po wojnie partia przeżywała poważne trudności, pozostał jej wierny do końca. Umierał jako I Sekretarz Arbeter Ring in Jisroel – Brith ha-Awoda, współczesnej izraelskiej pozostałości Bundu. Czytaj więcej