Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN
Uśmiech Fortuny

Uśmiech Fortuny

„Marysia G. była biedną wiejską dziewczyną ciężko pracującą na kawałek chleba. Rodzice jej byli biedni, nie mieli gruntu, to też od wczesnej młodości chodziła do pracy, jako wyrobnica. Od dawna nurtowała ją myśl udania się w świat szeroki, by w mieście szukać poprawy swojego bytu, skoro wieś okazała się dla niej tak macoszą. Ale starzy rodzice, brat przebywający w wojsku, a wreszcie jej ukochany, miejscowy pomocnik kowala Jędruś, tak samo biedny, jak mysz kościelna – wstrzymywali ją od pójścia w świat. Tęsknota jednak za miastem rosła w jej duszy ciągle, a zwłaszcza wtedy, kiedy brat jej ilekroć z wojska przyjeżdżał na urlop do domu opowiadał o mieście, o jego urokach i możliwościach życia innych i lepszych, jak na wsi”. Czytaj więcej

Księga głodu

Księga głodu

„Jak przechodził pan przez Krawiecką zimą – opowiadał Josef Fraind, o którym pisałem w grudniu 2016 r., – to pan widział tylko przez te okutane okna małe dzieci w pierzynach. Czekały, żeby ojciec przyszedł i przyniósł im bochenek chleba. Pan sobie nie przedstawia, jaka biedota tam istniała. (…) Jak sobie teraz wyobrażam tę biedotę… to było coś strasznego”. Czytaj więcej

Brama Grodzka. Biografia miejsca

Brama Grodzka. Biografia miejsca

Budynek Bramy Grodzkiej jest jednym z najstarszych obiektów w Lublinie. Był elementem obwarowań wybudowanych w 1342 roku po zezwoleniu Kazimierza Wielkiego na otoczenie murami miasta lokowanego na prawie magdeburskim.  Brama Grodzka to miejsce o bogatej biografii. Jej fundamenty kryją symboliczny korzeń Lublina. Jest jednym z pierwszych budynków murowanych w mieście, którego strzegła, jednocześnie dając do niego dostęp. Historię Bramy Grodzkiej, zwanej też czasem Bramą Żydowską, od początku do dnia dzisiejszego opowiada Joanna Zętar. Czytaj więcej

„I chwile szczęśliwe wychodzą ku mnie z przeszłości jak panny z kagankami oliwy”. Lublin Julii Hartwig (2)

„I chwile szczęśliwe wychodzą ku mnie z przeszłości jak panny z kagankami oliwy”. Lublin Julii Hartwig (2)

Fotografia. Grupa osób w różnym wieku siedzących na ławce w parku. Elegancko ubrani, ale swobodnie pozują do fotografii, niektórzy wydają się być wręcz rozbawieni sytuacją, inni pozują w nieco większym skupieniu. Rodzina Hartwigów. Od lewej siedzą: Julia Hartwig, Walenty Hartwig, Helena Hartwig i jej mąż Edward Hartwig, następnie Ludwik Hartwig, a obok jego córka Zofia i jej mąż Władysław, ostatnia z prawej Helena Hartwig. Miejsce: Ogród Saski w Lublinie. Data: początek lat 30. XX wieku. Czytaj więcej

Carioca

Carioca

Za 10 groszy można było u niego dostać Pierwszą miłość i Ostatni pocałunek. Na chętnych czekał Lotnik-zalotnik, czekały Trzy panienki, czekała Miłość Cygana… Słychać go było na całej ulicy, a kiedy mijające go dziewczęta czerwieniły się, opuszczały głowy i przyspieszały kroku, on krzyczał jeszcze głośniej: „Co pani ma pod sukienką? Kupujcie! Tylko 10 groszy!”.

Czytaj więcej