Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN
Klątwa rzeźniczki Chinki

Klątwa rzeźniczki Chinki

W tym roku przygotowania do Rosz Haszana przebiegały w Lublinie w podniosłej atmosferze: po ponad osiemdziesięciu latach do Jesziwy Mędrców Lublina wracały dwie książki wchodzące przed wojną w skład jej bezcennej biblioteki. Jak bardzo symboliczne było to wydarzenie, najlepiej świadczy wzruszenie malujące się na twarzach wszystkich w Jesziwie, gdy nasz gość z Niemiec, Stephan Kummer, przekazywał lubelskiej Gminie Żydowskiej dwa rozsypujące się dzieła. Za chwilę zaczynał się szabes. Na stołach czekały już świąteczne chały, a niedługo miała przyjść wigilia Rosz Haszana. Ale nie zawsze było tak spokojnie i uroczyście. W 1928 roku świąteczny nastrój skutecznie mąciły zakłócenia, które tliły się w Lublinie od lat, falowały – raz wychodząc na światło dzienne, a potem znowu przygasając – by nagle znaleźć gwałtowne ujście tuż przed Jom Kipur, Sądnym Dniem i najbardziej uroczystym ze wszystkich żydowskich świąt.

Czytaj więcej
Piec z Lublina

Piec z Lublina

Wkrótce po tym, gdy w nocy z 22 na 23 lipca 1944 roku Majdanek został wyzwolony przez Armię Czerwoną, świat obiegły relacje i obrazy niemieckich zbrodni popełnianych przez trzy lata funkcjonowania obozu. Majdanek i Lublin stały się niemal tak potężnymi symbolami zagłady, jakim dziś jest Auschwitz, a to upiorne miano szybko znalazło swój wyraz także w twórczości poetyckiej.

Czytaj więcej
Lew Wandy Landowskiej

Lew Wandy Landowskiej

„Nowożeńcy, trzymając się za ręce, biegli rączo. Do mnie przylgnęła matka Landowskiej, dając upust usprawiedliwionym niepokojom: – Proszę pana, z czego oni będą żyli? Wanda usłyszała, odwróciła się ze śmiechem. – Na pierwsze śniadanie będziemy się całowali, na drugie śniadanie będziemy się całowali, na obiad… Lew przerwał jej z groźnym błyskiem w oczach. – Na obiad będziemy się też całowali, ale już z przystawkami”…

Czytaj więcej
Przeciw Trachtenbergowi

Przeciw Trachtenbergowi

„Wokół żydowskiego teatru plączą się niezliczeni osobnicy i osobniczki, w gruncie rzeczy analfabeci, beztalencia bez żadnego zrozumienia rzeczy, dzikusy i gbury, którzy nie potrafią powiedzieć słowa po żydowsku, a pragną tytułować się mianem żydowskich aktorów i grać żydowskie sztuki”.

Czytaj więcej
Dziewczęta ze szklanych negatywów

Dziewczęta ze szklanych negatywów

„Na wieczną pamiątkę przesyłam to zdjęcie mojej siostrze” — tak 17 czerwca 1929 roku Menucha Najman zadedykowała fotografię swojej córki Chajki, którą dołączyła do listu adresowanego do Miriam Gmary. Zdjęcie przebyło długą drogę, ale zanim dotarło do Palestyny, najpewniej w Konstancy lub Wenecji zostało załadowane na pokład któregoś ze statków płynących do Hajfy. Wcześniej przeszło przez czyjeś ręce w pocztowej sortowni, a upchane w jutowy worek i załadowane w pociąg ruszyło w podróż po Europie. Jeszcze wcześniej Menucha Najman włożyła je skrzętnie do koperty z listem pełnym ciepłych słów i lubelskich plotek, nakleiła znaczek i zaadresowała do osady Karkur nieopodal miasteczka Hedera. Na samym początku zrobił je natomiast i wywołał fotograf z Rynku 4 w Lublinie.

Czytaj więcej