Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN
Sprawa Gerszona Friedmana

Sprawa Gerszona Friedmana

„Na jakie przykrości ze strony zelotów wystawieni są na prowincji dobrze myślący ludzie, przy najmniejszem przedsięwzięciu dla postępu, nauki lub sztuki, a także jak wielką jest siła fanatyzmu w niższej warstwie ludności żydowskiej, że dla swoich przekonań poświęcają nieraz własne i swoich dzieci szczęście, a nareszcie, jak silne są węzły rodzinne śród żydowskich familji – dowodem tego posłuży fakt następujący…”. Czytaj więcej

Pożegnanie Romana Litmana

Pożegnanie Romana Litmana

W ubiegłym tygodniu pożegnaliśmy Romana Litmana, wieloletniego przewodniczącego lubelskiej filii Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, członka Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, opiekuna i strażnika dziedzictwa żydowskiego w Lublinie i jednego z ostatnich mieszkańców naszego miasta, którego językiem ojczystym był jidysz. Czytaj więcej

1 Maja w więzieniu na Zamku

1 Maja w więzieniu na Zamku

W swojej elegii o przedwojennym Lublinie – ogłoszonej w jidysz w latach 60., a wymalowanej kilka lat temu ponad biegiem Czechówki – Jakow Glatsztej pisał między innymi: „Lublinie, moje święte miasto, miasto rozbudzonej walki klasowej. Twoi krawczykowie i szewczykowie, czeladnicy i służący, powstali, by zaprowadzić sprawiedliwość, równość, braterstwo dla wszystkich »towarzyszy i obywateli«. Święty ogień rozjaśniał im wzrok, kiedy szli radośnie do więzienia, śpiewając po drodze rewolucyjne pieśni” (Lublin, majn helike sztot, przeł. Monika Adamczyk-Garbowska).

Czytaj więcej

Lubelska hagada

Lubelska hagada

Dziś o zachodzie słońca, 14 dnia miesiąca nisan, rozpoczyna się Pesach, po polsku Pascha, w jidysz zaś Pejsech, najważniejsze święto żydowskie obchodzone na pamiątkę wyjścia Izraelitów z Egiptu. Nieodłącznym elementem Pesach i wieczerzy sederowej (w diasporze są to uczty w dwa pierwsze dni święta) są Hagady na Pesach, czyli zbiory opowiadań biblijnych o wyjściu z Egiptu, modlitw, hymnów i pieśni, zasad obchodzenia święta oraz spożywanych wówczas potraw i ich symboliki. Jako osobna książka Hagada na Pesach ukazała się po raz pierwszy w Hiszpanii pod koniec XV wieku i od tamtej pory doczekała się kilku tysięcy wydań na całym świecie, w tym również (najstarszych w Rzeczypospolitej) w Lublinie. Jedną z najpiękniejszych jest bogato ilustrowana Hagada na Pesach wydana w Lublinie ok. 1610 roku drukiem Cwi ben Awrahama Kalonimosa Jafe, która otworzyła plejadę niezliczonych hagad paschalnych, ukazujących się w Lublinie aż po wiek XX. Czytaj więcej

Muzyka Jontla Szpilmana

Muzyka Jontla Szpilmana

Kiedy pod koniec 2020 roku pracowałem nad naszą najnowszą publikacją Izraelita lubelski, na dłuższą chwilę zatrzymałem się przy jednej z korespondencji do „Izraelity” z czerwca 1885 roku. List wybitnego maskila Herca Najmanowicza dotyczył budowy nowego szpitala żydowskiego w Lublinie, co już samo w sobie było interesujące w roku epidemii, ale przypomniał mi też Jontla Szpilmana – muzyka, którego orkiestra grała podczas uroczystości położenia kamienia węgielnego pod gmach nowej placówki. Chociaż dzisiaj Szpilman jest zupełnie zapomniany, kiedyś talent i sława zapewniły mu przydomek Jontla Klezmera, dźwięk jego skrzypiec uświetnił wizytę cesarza Aleksandra II w Warszawie, co najważniejsze zaś dla nas, na kilka dziesięcioleci los związał go z Lublinem. Dziś, niemal 130 lat od jego śmierci, kiedy już tylko echo wspomina go czasem w przypisach historyków, po raz pierwszy od niemych dekad rozbrzmiewa również muzyka Jontla Szpilmana. Czytaj więcej