Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN
Głośniej nad Spółdomem

Głośniej nad Spółdomem

Przed II wojną światową Spółdom stał się dumą i wzorem żydowskiej spółdzielczości, a z czasem najlepszym przykładem żydowsko-polskiej współpracy. Chociaż był dziełem ludzi o skrajnie różnych poglądach, nie było w nim miejsca na walkę polityczną. Celem spółdzielni była budowa tanich i nowoczesnych mieszkań, które będą wspólnym domem ludzi różnych przekonań i religii. Twórcą i spiritus movens Spółdomu był Lejb Geliebter. Jego talenty organizacyjne przewyższały wszystkich w Lublinie i skrojone były chyba na potrzeby znacznie większego i zamożniejszego miasta. Mierzył wysoko, a w snutych przez siebie planach sięgał coraz wyżej i dalej i jakimś nadludzkim wysiłkiem piął się na szczyt. Będąc na samej górze, potknął się, a wraz z jego talentem wypaliły się na zawsze ambitne plany Spółdomu.

Czytaj więcej

Ostatni bundowiec

Ostatni bundowiec

Siedemnastego grudnia 2011 roku w Tel Awiwie zmarł 89-letni Josef Fraind. Dokładnie 5 lat wcześniej udzielił drugiego i zarazem ostatniego wywiadu w ramach programu Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, podczas którego opowiadał o swoim rodzinnym Lublinie, koszmarze wojny, zniszczeniu polskich Żydów i utracie bliskich oraz zbrodniach nazizmu i komunizmu. Przede wszystkim mówił jednak o Bundzie, który był dla niego „nie tylko partią, ale rodziną”. To Bund, partia lewicowa i zasadniczo antykomunistyczna, jego młodzieżówki i szereg powiązanych z partią organizacji dały mu edukację, ukształtowały go, nauczyły odpowiedzialności i uwrażliwiły na sprawy społeczne. Bundowi poświęcił całe swoje życie i chociaż po wojnie partia przeżywała poważne trudności, pozostał jej wierny do końca. Umierał jako I Sekretarz Arbeter Ring in Jisroel – Brith ha-Awoda, współczesnej izraelskiej pozostałości Bundu. Czytaj więcej

Losy

Losy

We wrześniu 1938 roku w Lublinie wybuchła mała sensacja – jeden z warsztatów stolarskich wygrał w loterii państwowej. W związku ze zbliżającym się ciągnieniem – tak przed wojną nazywano losowanie – 5-osobowa załoga złożyła się na „ćwiartkę”. I nie chodziło wcale o butelkę wódki, tylko o ćwierć losu w kolekturze Morajnego. Czytaj więcej

Mauzoleum Osobliwości

Mauzoleum Osobliwości

„Spieszcie zwiedzić! Największy wybryk natury: żywego człowieka o głowie i twarzy zwierzęcej!”, pisano o Mauzoleum Osobliwości, które w marcu 1930 roku rozłożyło się w gmachu hotelu Victoria. Nieszczęśnikowi, któremu przypadł wątpliwy zaszczyt bycia główną atrakcją, towarzyszyło podobno tysiąc innych eksponatów. Trudno powiedzieć, co mogło się tam znaleźć – wypchane zwierzęta, preparaty zatopione w formalinie? A może guma japońska Bansay, woreczki z oczyma rakowemi, muchołapki miodowe, fałszywy balszem, wypłakane oko, lakmus polski, karneole, ametysty, rybka cygaretowa, tuczol, list do Mycraim, neo-fosfatyna i derkwikenisz w „Kwiku”? Czytaj więcej

„Prorok” w Lublinie

„Prorok” w Lublinie

Dwudziestego szóstego listopada 1931 roku na trasie swojej podróży po Polsce w Lublinie gościł jeden z najważniejszych poetów żydowskich, pionier i odnowiciel współczesnej poezji hebrajskiej – Chaim Nachman Bialik (1873-1934). Dla jednych było to najważniejsze wydarzenie kulturalne dekady, dla drugich farsa i policzek – i wcale nie chodziło o jakieś antysemickie wybryki, obie postawy dotyczyły lubelskich Żydów.

Czytaj więcej