Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN

Triumf Miłości

„Miłość wszystko zwycięża – i my ulegnijmy miłości.”1 Fragmentarycznie zachowany łaciński napis o takiej właśnie treści widnieje pod XVII-wiecznym malowidłem określanym jako „Triumf Miłości” w Piwnicy pod Fortuną, znajdującej się w podziemiach kamienicy Lubomelskich przy Rynku Starego Miasta w Lublinie.

Ta jedna z bardziej znanych łacińskich sentencji pochodzi z dzieła „Bukoliki” (znanego też jako „Eklogi”) autorstwa Wergiliusza, który opiewa w tym utworze nieszczęśliwą miłość swojego przyjaciela Korneliusza Gallusa – poety i rzymskiego żołnierza. Oszalały z miłości i rozpaczy Gallus wypowiada te słowa po utracie Likorydy, która odeszła do innego kochanka.

Ściany Piwnicy pod Fortuną pokrywają XVII-wieczne malowidła wykonane na podstawie grafik z księgi „Emblemata Saecularia”. Jedno z nich, określane jako „Triumf Miłości”, w symboliczny sposób ukazuje potęgę tego uczucia. Na zdjęciu: XVII-wieczne malowidło „Triumf Miłości” w Piwnicy pod Fortuną (fot. Ł. Konopa).

Nad inskrypcją znajduje się malowidło powstałe na podstawie grafiki „Amor vincit omnia” pochodzącej z księgi „Emblemata Saecularia” wydanej w 1596 roku we Frankfurcie nad Menem przez braci Johanna Theodora i Johanna Israela de Bry. Była to księga emblematyczna, pełniąca jednocześnie funkcję sztambucha. W jej wnętrzu znajdowało się pięćdziesiąt kart z emblematami, które stanowiły połączenie obrazu i tekstu. Ukazywały one, nierzadko w satyrycznej formie, życie i obyczaje XVI wieku, w tym również te, dotyczące spraw miłości. Emblematy te mogą dziś wydawać się niezrozumiałe, ale dla wielu ludzi żyjących w tamtych czasach były one czytelne. Symbolika grafiki „Amor vincit omnia” jest bogata i aby lepiej zrozumieć jej znaczenie warto przyjrzeć się każdemu jej elementowi.

Wzorem dla malowidła w Piwnicy pod Fortuną była grafika „Amor vincit omnia”. Pod grafiką napis po łacinie: „Miłość wszystko zwycięża – i my ulegnijmy miłości”. Na zdjęciu: Grafika „Amor vincit omnia” z księgi „Emblemata Saecularia” wydanej w 1596 roku we Frankfurcie nad Menem przez braci Johanna Theodora i Johanna Israela de Bry. Źródło: Wolfenbütteler Digitale Bibliothek.

Na początku zauważmy, że rycina jest wyraźnie podzielona na dwie części: górną, odnoszącą się do sfery niebiańskiej i dolną, symbolizującą sferę ziemską. W górnej partii ryciny, po prawej stronie, widoczna jest ubrana w bogaty strój kobieta, zapewne rzymska bogini miłości Wenus. Ugodzona strzałą Amora, prawą ręką chwyta się za serce, zaś lewą unosi suknię. Tuż obok niej znajduje się przewiązany szarfą postument, na którym spoczywa płonące serce. Będąc uważane za siedlisko uczuć, uosabiało ono miłość. Nad nim widnieje znikający w chmurach pas ze znakami zodiaku. Symbolizuje on sklepienie niebieskie i odnosi się do powszechnego w tamtym czasie przekonania, że układ planet występujący w chwili narodzin człowieka wpływa na jego charakter i temperament oraz determinuje przyszłe losy, w tym życie miłosne.

Po lewej stronie widoczny jest Amor. Ten rzymski bóg miłości (z łac. Amor – miłość), znany też jako Kupidyn (z łac. Cupido – pragnienie, pożądanie), a w mitologii greckiej określany mianem Erosa, przedstawiany był jako młody mężczyzna lub nagi chłopiec ze skrzydłami u ramion uzbrojony w łuk, strzały i kołczan. Na grafice „Amor vincit omnia” i powstałym na jej podstawie malowidle w Piwnicy pod Fortuną przedstawiony jest z opaską na oczach. Odnosi się to z jednej strony do charakteru działalności Amora, strzelającego często na oślep, jak i może symbolizować irracjonalny charakter miłości. Upolowanie przez Amora oznaczało poddanie się sile miłości nawet przez tych, którzy się jej bardzo opierali.

O jego wszechwładzy pisał XVII-wieczny poeta Wespazjan Kochowski w utworze „Tryumf miłości”:

„Któżkolwiek skrzydlastego co widzisz dzieciucha,

Niech cię nie zwodzi dumna zwalczyć go otucha.

Przed nim berła i mitry, korony, buławy,

Męstwo, mądrość, ubóstwo drży: toć tryumf prawy.”2

Amor, będący uosobieniem miłości, przedstawiany był jako młody mężczyzna lub nagi chłopiec ze skrzydłami u ramion uzbrojony w łuk, strzały i kołczan. Upolowanie przez Amora oznaczało poddanie się sile miłości nawet przez tych, którzy się jej bardzo opierali. Porozrzucane przedmioty znajdujące się u jego stóp obrazują potęgę miłości, która jest nieuniknionym doświadczeniem ludzkim, nieoszczędzającym nikogo, niezależnie od społecznego statusu czy zajęcia danej osoby.

Kupidyn widoczny na grafice „Amor vincit omnia” oraz na malowidle w Piwnicy pod Fortuną napręża łuk uzbrojony w strzałę, celując ją w kierunku siedzącej w dolnej części sceny kobiety. Trzyma ona w rozłożonych rękach obszerną tkaninę, którą nakrywa rozrzucone przedmioty, będące atrybutami różnych stanów i zawodów. Znajdziemy wśród nich symbole władzy królewskiej, takie jak korona i berło oraz pastorał, utożsamiany z duchownymi. Na grafice ukazano także liczne elementy uzbrojenia, odnoszące się do stanu rycerskiego, dowódców i wojskowych oraz gałązkę palmy oznaczającą triumf i wszelkiego rodzaju zwycięstwa. Narzędzia rolnicze i budowlane to atrybuty osób z niższych warstw społecznych, zwykle pracujących fizycznie. Z kolei księga w połączeniu z tradycyjnymi symbolami uczoności takimi jak globus czy narzędzia pomiarowe oznacza mędrców, uczonych, badaczy, odkrywców.

Porozrzucane przedmioty obrazują potęgę miłości, która nie oszczędza nikogo, niezależnie od społecznego statusu czy zajęcia danej osoby. Miłość zwycięża wszystkich, bez względu na to, jaki jest stan posiadania człowieka i jak wysokie miejsce zajmuje on w hierarchii społecznej. Wszystkie ziemskie zaszczyty stają się niczym wobec potęgi miłości. Wszyscy jej ulegną, gdyż jest ona żywiołem i siłą sprawującą władzę nad ludźmi.

Znaczący wpływ na sposób poetyckiego mówienia o miłości w kulturze europejskiej wywarł Francesco Petrarka, który w XIV wieku stworzył cykl poetycki „Triumfy”, złożony z sześciu części. Bohaterem każdej z nich było abstrakcyjne pojęcie – idea, sama zaś kompozycja utworu nawiązywała do obyczaju triumfalnych wjazdów zwycięskich wodzów i panujących, otoczonych tłumem jeńców i poddanych, składających hołd władcy. Cykl otwierał „Triumf miłości”, gdzie ukazano ją jako siłę rządzącą ludźmi, zjawisko uniwersalne, dotykające każdego człowieka. Utwór stał się inspiracją licznych przedstawień ikonograficznych, szczególnie popularnych w XVI i XVII wieku.

Jak w czasie, kiedy powstało malowidło „Triumf Miłości” w Piwnicy pod Fortuną postrzegano miłość? Możemy się tego dowiedzieć chociażby z ówczesnej literatury. Spójrzmy zatem jak o miłości wyrażali się sławni twórcy tamtych czasów związani z Lublinem, których poglądy zapewne były znane dawnym mieszkańcom miasta.

Do ich grona należał z pewnością znany renesansowy poeta Sebastian Klonowic, który przez wiele lat pełnił ważne funkcje w mieście. Był pisarzem rady miejskiej, ławnikiem, rajcą, a także trzykrotnie sprawował urząd burmistrza Lublina. W 1582 roku opublikował on poemat moralizatorski „Philtron”, który poświęcił tematowi miłości, w rozumieniu chrześcijańskim, braterskim. Sama nazwa poematu pochodzi z języka greckiego i oznacza „napój miłosny”, bowiem według słów poety, utwór miał stanowić zachętę do miłości chrześcijańskiej, jak do skosztowania jakiegoś znakomitego trunku.

Klonowic w swoim utworze przedstawia Miłość jako siłę duchową, o olbrzymiej mocy kreacyjnej, tworzącej otaczającą rzeczywistość oraz będącej źródłem wszelkiego życia. Dzięki niej powstaje wszystko na niebie i ziemi, rodzą się ludzie i inne żywe istoty, jest przyczyną urodzaju owoców, obfitości zwierzyny i plonów. Miłość, w rozumieniu Klonowica, jest siłą napędową wszelkiego postępu i każdego społeczeństwa. To ona nakazuje tworzyć wspólnotę ludziom, osadom, prowincjom, nacjom, dzięki niej tworzą się państwa, miasta, instytucje publiczne. Jest ona podstawą dobrobytu społecznego i gospodarczego, bodźcem do organizacji życia miejskiego, handlu i wydarzeń takich jak jarmarki.

Uczucie to ma być podstawą stosunków międzyludzkich, będąc impulsem do kojarzenia małżeństw i powstawania rodzinnych, braterskich i społecznych więzi. Z Miłości pochodzą wszelkie dobra duszy i ciała, stanowi ona fundament uczynków miłosierdzia wobec bliźnich, „ona rzeczy czyni wielkimi”3 – twierdzi poeta. Okolicznością potęgującą siłę Miłości jest według Klonowica fakt, że wszyscy ludzie pochodzą z jednej materii, a zamieszkując wspólnie Ziemię korzystają z tych samych dobrodziejstw natury. Głęboko wierząc w istotną rolę tego uczucia, wyraża on przekonanie: „Lecz nie ma nic lepszego od braterskiej Miłości (…) Nic na świecie odeń silniejszego!”4

Dla Klonowica Miłość jest bezustannym dążeniem do celu i ulepszaniem świata, uosobieniem doskonałości i wszelkich cnót, posiada ona nieskończoną moc i jest wieczna.

Po opisie dobrodziejstw tego uczucia, Klonowic przestrzega tylko przed Miłością „bezrozumną”, której powodem jest „błędny ogień i Kupidyna ukłucie”5. Nieszczęśliwe uczucie może prowadzić, według poety, do szaleństwa, zemsty, zabójstw czy samobójstw.

W poemacie „Philtron” autor zwraca także uwagę na konsekwencje braku Miłości. Gdy jej zabraknie, w społeczeństwie zaczyna panować chaos, upadają wszelkie inicjatywy, ludzie popadają w kłótnie i spory, trawi ich złość, zawiść, nienawiść. W celu uniknięcia tych negatywnych uczuć, Klonowic zachęca, aby przyłączyć się do tego życiodajnego prądu, który obejmuje i ożywia świat, wzywając: „Pójdźmy za Miłością, / Od niej niczego słodszego na ziemi.”6

Sebastian Klonowic był znanym renesansowym poetą, pisarzem rady miejskiej, ławnikiem, rajcą i burmistrzem Lublina. W 1582 roku opublikował on poemat moralizatorski „Philtron”, który poświęcił tematowi miłości w rozumieniu chrześcijańskim, braterskim. Na zdjęciu: Medalion przedstawiający Sebastiana Klonowica znajdujący się na fasadzie kamienicy Rynek 2, w której mieszkał poeta (fot. P. Serafin).

Najsłynniejszy poeta polskiego renesansu, Jan Kochanowski, wielokrotnie bywał w Lublinie. Łączyły go z grodem nad Bystrzycą sprawy zawodowe i prywatne. Miał tu wielu znajomych i niektórych z nich uwiecznił w swoich utworach. Tu też poeta zmarł w sierpniu 1584 roku.

Jan Kochanowski był humanistą, swoją twórczość poświęcał człowiekowi i jego sprawom, w tym również relacjom międzyludzkim. Miłość była dla poety ważna, o czym świadczą liczne utwory, których była tematem. W jednym z nich, zatytułowanym „Do miłości” nazywa ją „szafarką trosk i radości” prosząc, aby wzięła go „pod złote jarzmo swoje”. Na koniec zaś wyraża życzenie: „Tak po świecie niechaj wszędzie / Twoja władza wieczna będzie!”7 W innym utworze poeta pisze, że „nigdy prawdziwa miłość nie umiera”8 i nie wie, czy umiałby żyć bez tego uczucia.

Pisząc o miłości, Kochanowski podkreślał, że jest ona potężnym uczuciem, niezależnym od woli i rozumu ludzkiego, wobec którego człowiek jest całkowicie bezbronny. Wyrazem tego przekonania jest fragment utworu poety zatytułowany „Dziewosłąb”:

„(…) Do ciebie, Miłości,

Przystępuję, która masz siła stąd zazdrości,

Że ludziom snać źle radzisz. Ale iż i w niebie,

I na ziemi nikt nie jest bezpieczen od ciebie,

A twym strzałom trudno się pawęzą zasłonić

Ani uciekać abo rozumem się bronić (…)”9

Miłość uosabiana przez Kupidyna była dla Kochanowskiego żywiołem i siłą stojącą ponad ludźmi, uczuciem, którego nie sposób było uniknąć. Próba ucieczki przed zakochaniem była bowiem z góry skazana na niepowodzenie, o czym mówi kolejna fraszka poety „O miłości”:

„Próżno uciec, próżno się przed miłością schronić,

Bo jako lotny nie ma pieszego dogonić?”10

Największy poeta polskiego renesansu nie zapominał też o bardziej przyziemnych aspektach tego uczucia. Wiele swoich fraszek poświęcił różnym niewiastom, czasami znanym z imienia, a czasem anonimowym „dziewkom”. Zachwycał się w nich ich urodą, a także nierzadko prosił o przychylność względem jego starań.

Kochanowskiemu nieobcy był też temat niespełnionej miłości, która przywodziła ludzi do szaleństwa, powodowała tęsknotę i utratę zdolności logicznego myślenia, była przyczyną udręki. Najlepszym zaś sposobem na odkochanie się był, według poety, upływ czasu, praca oraz… głód. Jeżeli te środki nie poskutkowały, to przyszłość rysowała się w ciemnych barwach: „Komu to więc nie pomoże, / Do powroza mieć się może”11 – stwierdził poeta.

Jan Kochanowski wielokrotnie bywał w Lublinie, gdzie też zmarł w 1584 roku. Miłość była dla poety ważna, o czym świadczą liczne utwory jej poświęcone. Na zdjęciu: Wizerunek Jana Kochanowskiego przedstawiony na fasadzie kamienicy Rynek 19 (fot. P. Serafin).

Nieco inny, znaczenie chłodniejszy stosunek do miłości, prezentował kolejny twórca mocno związany z Lubelszczyzną – Mikołaj Rej, który mieszkał w założonym przez siebie Rejowcu, ale często przyjeżdżał na sądy i jarmarki do Lublina, gdzie posiadał swój dom położony na Krakowskim Przedmieściu.

Rej był człowiekiem twardo stąpającym po ziemi, co wyrażało się też w jego podejściu do spraw miłości. Akceptował on jedynie uczucia małżeńskie, podkreślając wielką wartość rozumu i cnoty. Wszelkie zaś inne afekty miały, według poety, dezorganizować życie i być przyczyną upadku moralnego. O miłości Rej wyrażał się niechętnie, traktując to uczucie jako coś niepożądanego, rodzaj choroby powodującej utratę zdolności logicznego myślenia. W utworze „Wizerunek własny żywota człowieka poczciwego” pisał:

„Wiem, iże ją Wenusem wszędy nazywano,

I ten urząd, tak słyszę, iż jej z nieba dano,

Iż cokolwiek się dzieje na świecie w miłości,

To najwięcej zależy w sprawach Jej Miłości.

A to jej ślepe panię pomaga jej tego,

Strzelając tą trucizną do serca każdego.

A gdzie dobrze ugodzi, wnet każdy zemdleje

A gdy się nie opatrzy, pewnie oszaleje.”12

Poeta wielokrotnie podkreślał, że uczucie to powoduje zmianę zachowania człowieka i ma zgubny wpływ na rozum i moralność. Liczne przykłady tego przekonania znajdziemy w różnych utworach Reja, z których pochodzą takie sentencje jak:

„Miłość rozum zaślepi, gdy się komu w łeb wrzepi.”13

„Miłość i rozum i cnotę odmieni.”14

„Miłość nie jednego omyli.”15

„Kogo zdradna miłość po myśli zniewoli, już ni maści nie przykładaj, barzo ten wrzód boli.”16

„Nazacniejszy musi się obłądzić, który się da afektum bez rozumu rządzić.”17

W utworach Mikołaja Reja stany emocjonalne towarzyszące uczuciu miłości nie są przedstawione w pozytywnym świetle, a poeta skupia się głównie na realistycznym ukazaniu codzienności życia małżeńskiego i moralizowaniu.

Mikołaj Rej mieszkał w założonym przez siebie Rejowcu, ale często przyjeżdżał na sądy i jarmarki do Lublina, gdzie posiadał swój dom położony na Krakowskim Przedmieściu. O miłości poeta wyrażał się niechętnie, traktując to uczucie jako coś niepożądanego. Na zdjęciu: Tablica pamiątkowa z wizerunkiem Mikołaja Reja, umieszczona na fasadzie kamienicy przy ul. Krakowskie Przedmieście 8, w miejscu gdzie znajdował się dom poety (fot. P. Serafin).

„Miłość wszystko zwycięża – i my ulegnijmy miłości” – głosi łaciński napis w Piwnicy pod Fortuną, stanowiąc krótką refleksję o naturze miłości. Jest ona najsilniejszym ludzkim uczuciem, dotykającym każdego człowieka, bez względu na to, kim jest. Nie sposób się przed miłością obronić, gdyż ma ona tu charakter przeznaczenia, niezależnego od woli czy chęci danej osoby. Potęga miłości jest tak silna, że potrafi odmienić ludzki los, a próby jej uniknięcia są z góry skazane na niepowodzenie. Nieodłączną częścią inskrypcji jest malowidło „Triumf Miłości”, które w symboliczny sposób ukazując jej moc, opowiada nam o tym, jak dawniej postrzegano to najważniejsze z ludzkich uczuć.

Literatura:

Dutkiewicz J.E., Malowidła z XVI w. w tzw. winiarni w Lublinie [w:] Studia renesansowe, T. II, red. M. Walicki, Wrocław 1957, s. 134-212; Grześkowiak R., Poetycka recepcja rycin do Tryumfów Petrarki (druga połowa XVII i XVIII wiek), „Ruch literacki”, rok LX, zeszyt 5 (356), 2019, s. 493-510; Grześkowiak R., Z dziejów poetyckiej recepcji rycin do Tryumfów Petrarki: Mikołaj Rej, Maciej Stryjkowski, Stanisław Witkowski, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, LXIV 2020, s. 7-33; Gulbińska-Konopa U., Konopa Ł., Odnalezione wzory graficzne późnorenesansowych polichromii w tzn. Piwnicy pod Fortuną w kamienicy Lubomelskich w Lublinie, „Tabularium Historiae”, T. III, 2018, s. 77-112; Hahn W., Ziemia lubelska w życiu i twórczości Jana Kochanowskiego, Lublin 1931; Impelluso L., Mity. Bogowie i herosi w sztuce, Warszawa 2010; Klonowic S.F., Philtron / Filtron, Warszawa 2019; Kochanowski J., Dzieła polskie, opracował J. Krzyżanowski, Warszawa 1980; Kostkiewiczowa T., Echa „Triumfów” Petrarki w poezji staropolskiej i oświeceniowej, „Pamiętnik Literacki”, T. XCV, 2004, nr 3, s. 139-144; Kuchowicz Z., Miłość staropolska. Wzory – uczuciowość – obyczaje erotyczne XVI-XVIII wieku, Łódź 1983; Paulowa S., Mikołaj Rej w świetle akt sądowych, „Kalendarz Lubelski”, 1975; Rapelli P., Symbole władzy i wielkie dynastie, Warszawa 2008; Wergiliusz, Bukoliki, tłum. J. Lipiński, Złoczów 1923; Wespazyana z Kochowa Kochowskiego Epigramata polskie po naszemu: Fraszki, wyd. K.J. Turowski, Kraków 1859; Złote myśli Mikołaja Reja, zebrał i ułożył R. Kwiatkowski, Warszawa 1906; Zuffi S., Love and the Erotic in Art, Los Angeles 2010.

1 Tłumaczenie łacińskie za: Encyklopedia PWN.

2 Wespazyana z Kochowa Kochowskiego Epigramata polskie po naszemu: Fraszki, wyd. K.J. Turowski, Kraków 1859, s. 24.

3 S.F. Klonowic, Philtron / Filtron, Warszawa 2019, s. 83.

4 Tamże, s. 71, 75.

5 Tamże, s. 91.

6 Tamże, s. 97.

7 J. Kochanowski, Dzieła polskie, opracował J. Krzyżanowski, Warszawa 1980. Do miłości, s. 197.

8 Tamże. Dorocie z Michowa, żenie jego, s. 189.

9 Tamże. Dziewosłąb, s. 128.

10 Tamże. O miłości, s. 157.

11 Tamże. O miłości, s. 204.

12 M. Rej, Wizerunek własny żywota człowieka poczciwego, Kraków 1560. Cyt. za: R. Grześkowiak, Z dziejów poetyckiej recepcji rycin do Tryumfów Petrarki: Mikołaj Rej, Maciej Stryjkowski, Stanisław Witkowski, „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, LXIV 2020, s. 19-20.

13 M. Rej, Żywot Józefa. Cyt. za: Z. Kuchowicz, Miłość staropolska. Wzory – uczuciowość – obyczaje erotyczne XVI-XVIII wieku, Łódź 1983, s. 128.

14 M. Rej, Żywot Józefa. Cyt. za: Złote myśli Mikołaja Reja, zebrał i ułożył R. Kwiatkowski, Warszawa 1906, s. 73.

15 Tamże, s. 73.

16 Tamże, s. 73.

17 M. Rej, Zwierzyniec. Cyt. za: Złote myśli Mikołaja Reja, zebrał i ułożył R. Kwiatkowski, Warszawa 1906, s. 73.