Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN
Dziewczynka z pamiętnika

Dziewczynka z pamiętnika

O kim dzisiaj powinnam napisać? O małej Basi Brycman, która pojawia się na kilka sekund w przedwojennym filmie o Kurowie i zawadiacko uśmiecha się w ostatniej scenie? O Andzi Borensztajn, która kilka dni przed wybuchem wojny w rozmowie ze swoją koleżanką przewidziała swój los, mówiąc, że jeżeli wojna wybuchnie, to ona jej nie przeżyje? O dwunastoletniej, niebieskookiej Gabrysi, która poprosiła swoją opiekunkę o truciznę, bo wiedziała, co Niemcy robią z Żydami we Lwowie? O małym braciszku Małki Najmark, którego ta nie mogła zabrać ze sobą do kryjówki? A może o dziewczynce, która spoglądała na świat przez okno kamienicy stojącej do dzisiaj przy ulicy Radziwiłłowskiej 5 w Lublinie? Czytaj więcej

Głośniej nad Spółdomem

Głośniej nad Spółdomem

Przed II wojną światową Spółdom stał się dumą i wzorem żydowskiej spółdzielczości, a z czasem najlepszym przykładem żydowsko-polskiej współpracy. Chociaż był dziełem ludzi o skrajnie różnych poglądach, nie było w nim miejsca na walkę polityczną. Celem spółdzielni była budowa tanich i nowoczesnych mieszkań, które będą wspólnym domem ludzi różnych przekonań i religii. Twórcą i spiritus movens Spółdomu był Lejb Geliebter. Jego talenty organizacyjne przewyższały wszystkich w Lublinie i skrojone były chyba na potrzeby znacznie większego i zamożniejszego miasta. Mierzył wysoko, a w snutych przez siebie planach sięgał coraz wyżej i dalej i jakimś nadludzkim wysiłkiem piął się na szczyt. Będąc na samej górze, potknął się, a wraz z jego talentem wypaliły się na zawsze ambitne plany Spółdomu.

Czytaj więcej

Ostatni bundowiec

Ostatni bundowiec

Siedemnastego grudnia 2011 roku w Tel Awiwie zmarł 89-letni Josef Fraind. Dokładnie 5 lat wcześniej udzielił drugiego i zarazem ostatniego wywiadu w ramach programu Historii Mówionej Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, podczas którego opowiadał o swoim rodzinnym Lublinie, koszmarze wojny, zniszczeniu polskich Żydów i utracie bliskich oraz zbrodniach nazizmu i komunizmu. Przede wszystkim mówił jednak o Bundzie, który był dla niego „nie tylko partią, ale rodziną”. To Bund, partia lewicowa i zasadniczo antykomunistyczna, jego młodzieżówki i szereg powiązanych z partią organizacji dały mu edukację, ukształtowały go, nauczyły odpowiedzialności i uwrażliwiły na sprawy społeczne. Bundowi poświęcił całe swoje życie i chociaż po wojnie partia przeżywała poważne trudności, pozostał jej wierny do końca. Umierał jako I Sekretarz Arbeter Ring in Jisroel – Brith ha-Awoda, współczesnej izraelskiej pozostałości Bundu. Czytaj więcej

Narracje (nie)pamięci: ulica Krawiecka (1). Opowieść o miejscu

Narracje (nie)pamięci: ulica Krawiecka (1). Opowieść o miejscu

Płaska, trawiasta przestrzeń, przecięta chodnikiem ułożonym z kostki brukowej, który skręca w prawo. Przed idącym otwiera się pusta przestrzeń, z prawej ograniczona sylwetą kościoła pw. św. Wojciecha, z lewej Wzgórzem Zamkowym. W niedalekiej perspektywie drzewa. Stąd blisko na targ i na parking, jest tu mały plac zabaw, czasami przyjeżdża wesołe miasteczko albo cyrk, od czasu do czasu odbywa się jakieś wydarzenie kulturalne.

Obserwuję ją uważnie od kilku lat. Zasadniczo prosta, biegnąca ku grupie drzew, pomiędzy którymi rozwidla się na prawo i lewo, by następnie zniknąć z pola widzenia. Żeby jej osobiście doświadczyć trzeba wyjść z Bramy Grodzkiej i skręcając w prawo zejść schodami w dół na ulicę Podwale. Następnie iść przed siebie. Po przejściu kilkunastu kroków tym chodnikiem zaczyna się Ścieżka.

Czytaj więcej

Losy

Losy

We wrześniu 1938 roku w Lublinie wybuchła mała sensacja – jeden z warsztatów stolarskich wygrał w loterii państwowej. W związku ze zbliżającym się ciągnieniem – tak przed wojną nazywano losowanie – 5-osobowa załoga złożyła się na „ćwiartkę”. I nie chodziło wcale o butelkę wódki, tylko o ćwierć losu w kolekturze Morajnego. Czytaj więcej