Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Na blogu Ośrodka „Brama Grodzka -Teatr NN” opowiadamy o naszej codziennej pracy: o opiece nad pamięcią Lublina i Lubelszczyzny, poszukiwaniu śladów przeszłości, działaniach kulturalnych i edukacyjnych, sile wolnego słowa i Innym Lublinie. Tu też znajdziecie wpisy o wyjątkowych spotkaniach i niesamowitych ludziach, z którymi mamy szczęście współpracować. Te „opowieści z Bramy” snują dla Was pracownicy działów Bramy Grodzkiej, Trasy Podziemnej i Domu Słów.

Teatr NN
Muzyka Jontla Szpilmana

Muzyka Jontla Szpilmana

Kiedy pod koniec 2020 roku pracowałem nad naszą najnowszą publikacją Izraelita lubelski, na dłuższą chwilę zatrzymałem się przy jednej z korespondencji do „Izraelity” z czerwca 1885 roku. List wybitnego maskila Herca Najmanowicza dotyczył budowy nowego szpitala żydowskiego w Lublinie, co już samo w sobie było interesujące w roku epidemii, ale przypomniał mi też Jontla Szpilmana – muzyka, którego orkiestra grała podczas uroczystości położenia kamienia węgielnego pod gmach nowej placówki. Chociaż dzisiaj Szpilman jest zupełnie zapomniany, kiedyś talent i sława zapewniły mu przydomek Jontla Klezmera, dźwięk jego skrzypiec uświetnił wizytę cesarza Aleksandra II w Warszawie, co najważniejsze zaś dla nas, na kilka dziesięcioleci los związał go z Lublinem. Dziś, niemal 130 lat od jego śmierci, kiedy już tylko echo wspomina go czasem w przypisach historyków, po raz pierwszy od niemych dekad rozbrzmiewa również muzyka Jontla Szpilmana. Czytaj więcej

Niesamowita Necha Herszenhornowa

Niesamowita Necha Herszenhornowa

Kilka dni po śmierci Nechy Herszenhornowej, w sierpniu 1937 roku „Lubliner Tugblat” napisał o niej: „razem z mężem rozwinęła działalność pierwszej i najważniejszej drukarni żydowskiej w Polsce, założonej w Lublinie 70 lat temu. Samodzielnie zajmowała się drukiem ksiąg religijnych oraz rozprowadzała po całym świecie najprzeróżniejsze książki żydowskie. Nie było takiego żydowskiego ośrodka na całej kuli ziemskiej, który nie byłby poprzez prowadzoną przez nią drukarnię związany z Lublinem […]. Była dobrym człowiekiem o szlachetnym charakterze i szerokim geście, pełną miłości do wszystkich wokół niej” (przeł. A. Kopciowski). Kim była ta przedsiębiorcza i silna kobieta, która przez kilka dekad nosiła tytuł niekwestionowanej królowej lubelskich drukarzy? Czytaj więcej

Megejfe! Epidemia cholery w Lublinie

Megejfe! Epidemia cholery w Lublinie

Od początku pandemii w wyniku zakażenia SARS-CoV-2 w województwie lubelskim zmarło już prawie 3 tysiące osób, co na szczęście wciąż stanowi niewielki odsetek ponad dwumilionowej populacji województwa (zbiorcze dane dotyczące zgonów w samym Lublinie nie są publikowane). Sto trzydzieści lat temu, w 1892 roku, Lublin nawiedziła epidemia cholery, która w kilka miesięcy zabiła około 1,5% mieszkańców miasta i była jedną z największych katastrof w jego najnowszej historii.

Czytaj więcej

Dom Pereca/ פּרץ-הױז — notatki z budowy

Dom Pereca/ פּרץ-הױז — notatki z budowy

Wielokrotnie przekładaliśmy termin otwarcia wystawy o Domu Ludowym im. I.L. Pereca w Lublinie. Chociaż pierwotnie planowaliśmy pokazać ją już w marcu 2020 roku, jak wszystkie wydarzenia kulturalne, została wstrzymana przez zakaz gromadzenia się ogłoszony w związku z epidemią. Ostatecznie wystawę otworzyliśmy w czerwcu, kiedy obostrzenia zostały częściowo zniesione, dziś natomiast prezentujemy jej wirtualną odsłonę. Czytaj więcej

Izraelita lubelski

Izraelita lubelski

„Ktokolwiekby przed kilku laty przybył do Lublina zdziwiłby się nie pomału stanem moralnym tutejszej gminy izraelskiej. Był to sobie światek odrębny wśród wielkiego świata Bożego, zasklepiony w sobie i w swych średniowiecznych pojęciach, przeczący potrzebę postępu, i wszelki ruch umysłowy, tak jak dawniej przeczono ruch ziemi, dla tego, iż go dostrzedz nie potrafiono. Ciemnotę tę przezorni mieszkańcy, albo raczej przewodniczący tej massie […] wszelkiemi siłami utrzymać usiłowali, zapierając wrota każdej myśli, nowej, aby się za nią jakiś promyk niebezpiecznego światła nie wkradł. Mimo jednak tych zapór, i tutaj nieubłagany czas odwiecznego swego dzieła przekształcenia zwycięzko dokonać potrafił”… Czytaj więcej